Jeśli Twoja firma przygotowuje się do opracowania planu zarządzania kryzysem i komunikacją kryzysową, wyobraź sobie, że jesteś podróżnikiem wybierającym się na daleką wyprawę. Czujesz dreszczyk emocji, bo wiesz, że przed Tobą ekscytujące doświadczenia, odwiedziny dziwnych miejsc, spotkania z nietypowymi ludzi i – co tu ukrywać – także przygody i kłopoty.
Niektóre błędy da się szybko naprawić, inne mogą wywołać poważne konsekwencje. Stąd oczywiste pytanie: Co mogę zrobić, żeby uniknąć kosztownych pomyłek, opracowując i testując optymalne strategie zarządzania ryzykiem i kryzysem?
Oto 10 najczęściej popełnianych błędów w zeszłym i – jak podpowiada mi intuicja – także tym roku:
1. Brak zasad i procedur zarządzania kryzysem i komunikacją kryzysową
Niektóre organizacje przystępują do "zarządzania" kryzysem całkowicie bezbronne – jest kryzys, więc musimy coś z tym zrobić. Nie można stawiać wozu przed koniem, szczególnie kiedy jedziemy pod górkę.
Plan zarządzania kryzysem przygotowany i przetestowany przed pojawieniem się pierwszego kryzysu, dopasowany do indywidualnych potrzeb organizacji skraca czas uporania się z problemem, obniża koszty i wzmacnia organizację.
2. Brak wsparcia kierownictwa
Czy Krzysztof Kolumb wyruszyłby w podróż dookoła świata bez pomocy królowej Izabeli i króla Ferdynanda? Zachęta i finansowe wsparcie hiszpańskiej monarchii były podwaliną odkryć morskich ekspedycji. To samo dotyczy zarządzania kryzysem. Bez poparcia zarządu niemożliwe jest przygotowanie skutecznej strategii przed kryzysem, w trakcie jego trwania i po zakończeniu.
3. Niejasna misja
Udana wyprawa musi mieć określony cel usprawiedliwiający podjęte ryzyko. Także każdy program zarządzania kryzysem musi mieć swój cel – społeczny, ekonomiczny i polityczny.
Niektóre firmy korzystają z planów kryzysowych, których cele pomijają strategiczne cele organizacji. Takie podejście utrudnia lub nawet uniemożliwia osiągnięcie zadowalających wyników.
4. Brak mapy
Dzisiaj większość kierowców korzysta w nieznanym terenie z elektronicznych nawigacji. Kilka lat temu każdy miał w samochodzie mapę. Kilkadziesiąt lat wcześniej popularne były kompasy. Dzięki tym urządzeniom możemy dotrzeć do wybranych celów. Niestety, niektóre firmy przystępują do zarządzania kryzysem bez mapy drogowej, która w każdej chwili pokaże gdzie się znajdują, jaką przebyły drogę i co je jeszcze czeka.
5. Gdzie jest kapitan?
Każdy statek potrzebuje doświadczonego kapitana. Niektóre organizacje zapominają albo nie wiedzą jak wybrać osobę, która poprowadzi je bezpiecznie przez sztormy i pokaże jak omijać mielizny – to nie zawsze będzie szef firmy.
To, że ktoś ma doświadczenie w usuwaniu technicznych awarii lub wie wszystko o komputerowych wirusach, nie daje mu certyfikatu eksperta zarządzania kryzysem. Także osoba kompetentna w kierowaniu dużymi projektami nie musi mieć takich kwalifikacji.
Zarządzania kryzysem i komunikacją kryzysową trzeba się nauczyć jak uczy się dowodzenia statkiem kosmicznym (tak, czasem są chwile w kryzysie kiedy zapominasz o grawitacji).
W drugiej części pięć kolejnych błędów w kryzysowych wojażach.
W poszukiwaniu straconego szczegółu
-
"Jak się wabi ten pies?"
Kiedy zaczynałem pracę w mediach jako reporter ponad 20 lat temu (naprawdę
tyle czasu minęło?), właśnie to pytanie często słyszel...


0 komentarze:
Prześlij komentarz